Dziś świadectwo pochodzi z Domu Seniora San Fernando w Chile. Bardzo dziękujemy za poświęcenie i przybliżenie nam tego, czym jest w tobie ta misja. Niech Pan nadal daje wam swoją siłę, aby nadal był obecny wśród tych ludzi, którzy go tak bardzo potrzebują. W ten sposób każdego dnia ożywiasz wezwanie Pana: „Co uczyniłeś z jednym z tych małych, ze mną uczyniłeś” (Mt 25)

Echa domu San José

Z mojego doświadczenia w tym domu starców w San José, w czasie pandemii, mogę wyrazić ogromną radość, ponieważ dyrektor w porę podjął wszelkie niezbędne kroki, takie jak ograniczenie wizyt pełnomocników, wolontariuszy lub innych osób, które nas odwiedzały. To bardzo pomogło w uniknięciu zarażenia w domu, a także środki, które zostały podjęte, są bardzo surowe, co sprzyja nam wszystkim. Osobiście bardzo ufam Bogu, który nas ochroni i nic się nie wydarzy. Nagle nawet ja sam siebie dziwię, że jakiś czas temu byłbym zdesperowany, ale teraz w pełni mu ufam żywą nadzieją, że Bóg będzie nas nadal chronił, i według własnego uznania czuję, że stało się to, aby uświadomić sobie Jego stałą obecność w naszej egzystencji, a tym samym przywróć nasze życie, spojrzenie i byt do Jego nieskończonej dobroci i miłosierdzia.  Rosario Cayola. (Szef sztabu) - Kolumbijczyk

 

Cieszę się, że mogę podzielić się swoimi odczuciami dotyczącymi tej pandemiiW domu. W ostatnich miesiącach widziałem siebie znacznie bardziej zaangażowanego w opiekę nad podopiecznymi, mogłem polubić każdego z nich, ponieważ z powodu tej sytuacji ich bliscy nie byli w stanie być blisko nich, starałem się dać im to, co najlepsze. ja jak to jest uśmiech, słowa pocieszenia, że ​​mogę coś złagodzić jego ból.

Zdałem sobie również sprawę, że dom jest bardzo zaniepokojony tą sytuacją i podjęto wszelkie środki, aby zapobiec tej pandemii, to zarówno ja, jak i moi współpracownicy jesteśmy bardzo spokojni.  Rosa Eliana RCA (opiekunka osób starszych)

 

 

Przede wszystkim serdeczne powitanie, to pismo ma na celu opisanie moich doświadczeń i oczekiwań związanych ze spotkaniem z personelem RCA, szefem, zastępcami szefa, personelem sprzątającym, pielęgniarką, pralnią i głównie mieszkańcami odkąd przybyłem do tego domu. bardzo pozytywnie, codziennie kreując nowe oczekiwania w pracy, stopniowo uczyłam się poznawać każdego z mieszkańców, ich nastroje, anegdoty, a prawda to chwile bardzo piękne i zarazem trudne. Pracowałem wtedy bez problemów, to się całkowicie zmieniło, kiedy pandemia zaczęła się błyskawicznie, pracowałem z dużym napięciem, presją i obawą o zarażenie zarówno siebie, jak i mieszkańców. Ale w domu podjęto wszystkie niezbędne środki, szkolenie, które przeprowadziliśmy, poprowadziło nas, aby zdobyć wiedzę, a tym samym zapobiec, w ten sam sposób, w jaki używamy środków ochrony osobistej, dwukrotnie przeprowadzono również PCR w celu wyrzucenia.

 

W ramach tych wszystkich środków odnoszę się do modlitw wzniesionych do Boga, których nie może zabraknąć, a przede wszystkim dziękuję Temu, który okrywa nas swoim płaszczem i który nadal chroni wszystkich i cały świat, dzięki Siostrze Leonor, która uczyniła świetna robota i cały Twój zespół, czyli pracownicy, z którymi pracujemy, bez nic więcej do dodania.Joana Barco RCA - Wenezuelski.